>>> NOWA PRÓBA ORKIESTRY

Play Video
Play Video
Play Video
Play Video
Play Video

baza wiedzy muzycznej na temat emerytowanych artystów muzyków:

Filharmonia Świętokrzyska im. Oskara Kolbera w Kielcach

Krystyna Goncerzewicz

Emerytowana koncertmistrzyni orkiestry Filharmonii Świętokrzyskiej. „Skrzypce to jest taka moja dusza”. Jeśli można kochać instrument to pani Krystyna jest tego najlepszym dowodem. Właścicielka instrumentu wykonanego z drzwi klasztoru ze Lwowa, przez Lwowskiego lutnika. Mimo początkowego sprzeciwu swojego taty, poszła na studia muzyczne do Poznania, uczyła się u profesora Statkiewicza. Nie chcąc startować w konkursach, przeniosła się do Wrocławia, gdzie podjęła pracę w Filharmonii Wrocławskiej. Jakiś czas później mąż dostał pracę drugiego dyrygenta w Kielcach, więc wraz z nim przeniosła się do Filharmonii Świętokrzyskiej. Grała przez blisko 71 lat (mimo, że, jak mówi- „praca muzyka to nie jest zdrowa praca”), wspomina emocje towarzyszące koncertom, to jak „czeka się na dobrego dyrygenta”. Mówi jak istotna jest relacja, współpraca na linii koncertmistrz- dyrygent. Ważne miejsce w życiu pani Krystyny zajmowała również praca z dziećmi. Prowadziła przez wiele lat, także będąc już na emeryturze, audycje muzyczne dla najmłodszych melomanów. Chodząc na koncerty z jednej strony czuje radość, ż drugiej pewien smutek- „no bo jednak już ręce nie są te”. „Muzycy inaczej słuchają muzyki, niestety- bo to jest krytyczne. Słucha się i sercem i rozumem, nie tylko sercem”. Mimo wielu lat w filharmonii, pani Krystyna nadal lubi obejrzeć spektakl teatralny, czy operę i to potrafi ją bardzo poruszyć, wzruszyć- „bo ja jestem taka, jestem emocjonalna bardzo”. 

Filharmonia Świętokrzyska im. Oskara Kolbera w Kielcach

MARIAN KUPISZ

Emerytowany altowiolista Filharmonii Świętokrzyskiej. W 1969 rozpoczął pracę w Filharmonii w Kielcach, w której został na 48 lat- pracując jako muzyk, a przez 30 lat (od 1989) pracował także jako inspektor orkiestry. Przejście na emeryturę było, w przypadku pana Mariana, bardzo łagodne. Jak sam mówi- jakby to stało się nagle to by „tego nie wytrzymał”. Zapytany o koncert, który zapadł najbardziej w pamięć przytacza swój pierwszy koncert, z Symfonią Brahmsa, w Filharmonii- „to było ogromne przeżycie”, zwłaszcza, że altówka jest dość wymagającym instrumentem. „Człowiek by chciał dorównać tym, którzy są na przodzie”, z czasem pan Marian nie tylko „dorównał”, ale i prowadził grupę altówek. Altówka stała się jego ulubionym instrumentem, mimo muzycznych początków związanych ze skrzypcami. Jednak znajomość specyfiki obydwu instrumentów pozwoliła mu bez problemu odnaleźć się w współtworzyć Kwartet Omega, w którym gra nadal, będąc już na emeryturze. Wspomina liczne podróże z orkiestrą (w tym- do Korei), przyjazną, wesołą atmosferę panującą w zespole, przygody z jazdą autokarem po krętych włoskich drogach. Odszedł z filharmonii (7 lat po przejściu na Główną Salę) dość nagle, na skutek wypadku, bardzo tęsknił za tą instytucją, bo”to było całe życie”. Obecnie, przychodzi często na koncerty i, jak mówi, “dopiero teraz słyszy jak orkiestra pięknie gra, czasem poleci łezka (…) bo już nic nie trzeba, a przeżywa się tak samo, jakby człowiek był na scenie, ale już jako słuchacz.  

Filharmonia Poznańska im. Tadeusza Szeligowskiego w Poznaniu

Irena Kasprzak

Irena Kasprzak- emerytowana skrzypaczka Filharmonii Poznańskiej. Jeśli można całym sobą kochać muzykę i instrument, to pani Irena jest tego najlepszym przykładem. Jedna z pięciorga rodzeństwa, początkowo chciała zostać chemiczką, lecz wsparcie i upór mamy skierowały ją do Szkoły Muzycznej. A tam zaczęła się ogromna pasja- do instrumentu. Coraz więcej prób, praktyka, konkursy. I rok 1956, kiedy to ówczesny profesor (Szulc) pani Ireny wysyła ją na konkurs do Filharmonii Poznańskiej. Wygrywa bezkonkurencyjnie i od tej pory jej życie i serce na zawsze zostaje oddane tej instytucji. Niegasnąca pasja do skrzypiec- „najpiękniejszego instrumentu” w orkiestrze, sprawia, że szybko zajmuje miejsce Koncertmistrzyni. Pamięta zmiany dyrektorów, wspomina zagraniczne wyjazdy „na zachód” (kiedy w Polsce wszystkiego brakowało), dodatkowe granie w operetkach i operach. Żaden rodzaj muzyki nie był obcy Pani Irenie. „To było inne życie”, które zbyt szybko i nagle skończyło się, kiedy nadszedł moment emerytury- „Ja kochałam bardzo ten instrument, lubiłam grać”- dodaje z wielkim wzruszeniem.

Filharmonia Szczecin

Andrzej Frączek

Emerytowany kontrabasista Filharmonii im. M. Karłowicza w Szczecinie. „Granie na kontrabasie to nie jest sprawa wyboru tylko przypadku”. I tak też było u pana Andrzeja. Jeden z pedagogów zauważył młodego muzyka i zaproponował klasę kontrabasu. Z czasem początkowe trudności z tym „opornym instrumentem” przerodziły się w wielką pasję, a w listopadzie 1972 roku, po propozycji innego pedagoga, młody uczeń zdaje pomyślnie przesłuchania do orkiestry Szczecińskiej Filharmonii. Chwilę później- pan Andrzej wyjeżdża na studia do Akademii Muzycznej w Poznaniu, ale po uzyskaniu dyplomu wraca i zasiada na stołku kontrabasowym na prawie pół wieku, stając się prowadzącym grupę kontrabasu. Zapytany o muzykę najbliższą sercu, niemal natychmiast odpowiada- Brahms. Choć to Beethovenowską „burzę” zapamięta już na zawsze, kiedy to moment kulminacyjny utworu wyznaczył huk pękniętego naciągu (strun kontrabasowych) kolegi z grupy- „Sam Beethoven nie przewidziałby czegoś takiego, a jakby mógł, to na pewno by to zapisał”. Emerytura była dla Pana Andrzeja momentem „powrotu do korzeni”- do chóralistyki. Obecnie- aktywny chórzysta, basista zespołu Słowiki 60 (od daty powstania zespołu).

Filharmonia Szczecin

Czesław Lewicki

Emerytowany kontrabasista filharmonii Szczecińskiej. Na estradach spędził kilkadziesiąt lat, w samej Filharmonii- 37. Jednak to akordeon był i jest najbliższy sercu pana Czesława. Przez 48 lat nauczał w klasie akordeonu. W filharmonii był trzonem grupy kontrabasów, a emerytura stała się dobrym powodem do powrotu do największej pasji- gry na akordeonie. Aktualnie prowadzi zespół Srebrzyści Akordeoniści. Zapytany o największe muzyczne marzenie, mówi- spełniło się. Był nim… akordeon. Ten jeden, wyjątkowy, który trafił w ręce pana Czesława zupełnie przypadkiem. I to chyba był znak.

VIDEO

Filharmonia Szczecin

Mariola Kowalczyk

Emerytowana altowiolistka Filharmonii Szczecińskiej. Początki muzycznej drogi były nieco przypadkowe- dziadek dostał akordeon i żeby instrument się „nie marnował”, rodzina pani Marioli zdecydowała, że pójdzie ona do ogniska muzycznego do klasy akordeonu. Jednak nie był to instrument bliski sercu instrumentalistki, a profesor powiedział, że szkoda słuchu. I tak pani Mariola trafiła do szkoły muzycznej, marząc o klasie fortepianiu. Nie było miejsc. Pada propozycja klasy skrzypiec (z uwagi na dobry słuch), a chwilę później pojawia się nowy, cudowny profesor altówki i tak zaczęła się muzyczna droga altowiolistki. Studia w Poznaniu, mąż waltornista i przenosiny do Szczecina, do pracy w Filharmonii. „Altóweczka jest taka miekka, aksamitna, nie wyobrażam sobie nic innego”. Będąc od niedawna na emeryturze, nadal jest blisko muzyki. Muzyki, która jest gdzieś w środku. Nawet tylko słuchając koncertu, nie grając na scenie, „cały czas pracuje się palcami, głowa cały czas pracuje”. „Grupa altówek jest fantastyczna”, za tym się tęskni i tego brakuje, choć na emeryturze „na prawdę nie ma czasu!”



Filharmonia Zielonogórska im. Tadeusza Bairda w Zielonej Górze

Jerzy Tkocz

Emerytowany inspektor orkiestry Filharmonii Zielonogórskiej im. T. Bairda. Zmieniają się muzycy, zmieniają się dyrektorzy, a inspektor zawsze ten sam… I tak przez 26 lat, bo tyle trwała ta  filharmonijna przygoda pana Jerzego. Osoby, odpowiedzialnej za całą organizację orkiestry- począwszy od ustawienia, przez nuty, po gotowość koncertową. Był blisko i muzyków i słynnych kompozytorów, ale też i większości zakulisowych wydarzeń. Wspomina chwile- „orkiestra nie wejdzie na scenę”, w wyrazie protestu, kiedy to musiał być łącznikiem i mediatorem między prowadzącym, a muzykami, czy koncert z Tadeuszem Bairdem, kiedy „Widać było mobilizację w orkiestrze- wyjdzie teraz kompozytor, trzeba dać maksimum z siebie i ta współpraca była bardzo ciekawa”. Z powodów zdrowotnych musiał wcześniej przejść na emeryturę, mimo to pozostaje blisko z instytucją, starając się chodzić na koncerty i nadal zachwycając się brzmieniem i poziomem orkiestry swojej Filharmonii.

Filharmonia Zielonogórska im. Tadeusza Bairda w Zielonej Górze

Stanisław Piechowski

Emerytowany kontrabasista filharmonii Zielonogórskiej. „Zaczynaliśmy w sali kameralnej na stojąco, bo nie było miejsca, ale dawaliśmy radę”- tak swoje początki w filharmonii wspomina pan Stanisław. Jego przygoda z grą w orkiestrze zaczęła się na V roku Szkoły Średniej we Wrocławiu, w Operze Wrocławskiej. A od 1973 przeniósł się do Zielonej Góry i zasilił szeregi orkiestry Filharmonii Zielonogórskiej. Pamięta zmianę sali- przenosiny z „Kameralnej” do „Głównej”, towarzyszącą temu ekscytację. „To była dla nas niesamowita nobilitacja i to spowodowało, że przyjeżdżali do nas częściej wspaniali muzycy, soliści, czy inne orkiestry”. Wspomina spotkania z publicznością, która po koncertach zaczepiała muzyków, gratulując udanych wykonań i motywując ich tym samym jeszcze bardziej do dalszej pracy. Pan Stanisław to pasjonat kontrabasu- „idąc do pracy ja już chciałem pójść do niej”. Przechodząc na emeryturę jako muzyk filharmonii, jeszcze przez kilka lat uczył w szkole muzycznej młodych adeptów kontrabasu, a kończąc pracę pedagoga wrócił do instrumentu, który zachwycał go równie mocno- do akordeonu. Obecnie nadal gra, dla przyjemności, właśnie na akordeonie. A chodząc na koncerty na nowo przeżywa emocje z dawnych lat- „to wszystko się wie co po czym następuje, bardzo często mój wzrok kieruje się na moją grupę- kontrabasistów- i łapię się na tym. I to jest rzecz, która będzie ze mną do końca- dokąd będę mógł chodzić na koncerty”.

Filharmonia Zielonogórska im. Tadeusza Bairda w Zielonej Górze

Anna Tułasiewicz

Emerytowana koncertmistrzyni orkiestry Filharmonii Zielonogórskiej. „Będąc koncertmistrzem nie jest się gwiazdą, nie czuje się tego, to jest ogromna odpowiedzialność” i tę odpowiedzialność dźwigała na swoich barkach aż do przejścia na emeryturę, ale… na własnych warunkach. Skrzypaczka, nazywana przez kolegów „śmieszką”, przewodnicząca Rady Zakładu, wybrana ze 100% poparciem. Aktywna muzycznie ale i społecznie. Zawsze chętna do gry, zawsze blisko skrzypiec, ćwicząc po wiele godzin tak, aby pasja mogła być, jednocześnie, pracą. Zapytana o skrzypce, mówi, że ma ich wiele, ale muzyk musi grać na jednym instrumencie. Bo jego zmiana to jest wielkie przeżycie to tak, jak zmiana partnera. Miłośniczka muzyki Mieczysława Karłowicza- to on jest najbliższy jej sercu i wrażliwości. Wspomina, że już po przejściu na emeryturę, po koncercie podszedł do niej ktoś i zwrócił uwagę, że tupie. „I faktycznie, to możliwe, nie wykluczam takiej możliwości. Przeżywa się to. To, co się grało tutaj, to się przeżywa całe życie”. Jak mówi pani Ania- nic nie zastąpi żywej muzyki- „ktoś słucha na słuchawkach, coś sobie w uszy włoży. Ale to nie jest to. To trzeba iść na koncert, ubrać się, przygotować…”. 

Jednym z elementów składowych projektu Nowa Próba Orkiestry było zebranie danych statystycznych z części polskich instytucji kultury (filharmonie, opery), dotyczących tego ilu muzyków instrumentalistów przeszło na emeryturę od roku 1990 i jakie instrumenty, grupy instrumentów reprezentowali. Z uwagi na warunki i wyzwania jakie stawia pandemia, część instytucji nie miała możliwości podania danych – dostęp do archiwum był utrudniony i niemożliwy.  

od roku 1990 na emeryturę przeszły łącznie 33 osoby w tym: sekcja dęta- 15, harfa – 1, instrumenty smyczkowe – 16, instrumenty perkusyjne –  1. 

od roku 1990 na emeryturę odeszły 53 osoby z grup: dyrygenci, skrzypkowie, altowioliści, wiolonczeliści, kontrabasiści, oboiści, fleciści, waltorniści, fagociści, klarneciści, trębacze, perkusiści, puzoniści, pianiści.

od roku 1990 na emeryturę przeszło 58 muzyków instrumentalistów, w tym: 8 altowiolistów, fagocista, 3 flecistów, pianista, 3 klarnecistów, 4 kontrabasistów, 3 perkusistów, 3 oboistów, 4 puzonistów, 2 waltornistów, 17 skrzypków, 7 wiolonczel, tubista i harfista.

Rozpoczęła swoją działalność w lutym 1945 roku, jako pierwsza polska orkiestra symfoniczna po zakończeniu II wojny światowej.

Obecnie orkiestra liczy: 86 osób

Aktywni artyści emerytowani: 5 osób

Zaproszeni artyści do rejestracji odcinków wspomnień: w ustaleniu

 

od 2016 roku na emeryturę przeszło 12 muzyków

Koncert inauguracyjny: 17 lutego 1915 r. Łódzka Orkiestra Symfoniczna była drugą (po orkiestrze Filharmonii Narodowej) „stałą orkiestrą symfoniczną na obszarze byłego zaboru rosyjskiego”. 

Obecnie orkiestra liczy 95 osób

Aktywni artyści emerytowani: 15 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: 3 osoby

Pierwszy koncert w wykonaniu Filharmonii Warszawskiej odbył się 5 listopada 1901 roku w nowo wybudowanym gmachu. Orkiestrą dyrygował współzałożyciel Filharmonii, jej pierwszy dyrektor muzyczny i dyrygent Emil Młynarski, a jako solista wystąpił Ignacy Jan Paderewski.

Obecnie orkiestra liczy: 112 osób

Aktywni artyści emerytowani: 14 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: w ustaleniu

Orkiestra powstała w 1945 r. W 1994 r. obrała za patrona Witolda Lutosławskiego, a w 2015, wraz z inauguracją swojej nowej siedziby – NFM, przyjęła nazwę NFM Filharmonia Wrocławska. 

Obecnie orkiestra liczy:

Aktywni artyści emerytowani: 12 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków: w ustaleniu

16 grudnia 2003 r. zapadła decyzja Zarządu Głównego SPAM. Podjął on uchwałę o powołaniu Fundacji Dom Muzyka Seniora w celu budowy domu opieki dla artystów-muzyków, znajdujących się w szczególnie trudnej sytuacji życiowej lub materialnej.

Artyści zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: w ustaleniu

W 1954 r. powstaje Państwowa Orkiestra Symfoniczna- mimo braku siedziby, koncerty odbywają się m.in. w Teatrze Dramatycznym. 

Po 20 latach działalności otrzymuje status filharmonii i przenosi się do sali koncertowej przy ul. Poleśnej. 

Obecnie orkiestra liczy 102 osoby

Aktywni artyści emerytowani: 8 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: 3 osoby

od roku 2015 na emeryturę przeszło 11 muzyków

Pierwszy spektakl- Hrabina Mariza 19.12.1954 r. 

Obecnie orkiestra liczy 74 osoby

Aktywni artyści emerytowani: 12 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: 5 osoby

 

od 1990 roku na emeryturę przeszło 38 muzyków z następujących grup: skrzypkowie, altowioliści, wiolonczeliści, kontrabasiści, oboiści, fleciści, waltorniści, fagociści, klarneciści, trębacze, perkusiści, puzoniści, pianiści

Koncert inauguracyjny: 29.09.1945 r. (Orkiestra liczy wówczas 35 osób)

Do 1949 r. Skład orkiestry powiększa się aż do 81 osób

W 1953 roku łączy się ze Studiem Operowym i przyjmuje nazwę Państwowej Opery i Filharmonii Bałtyckiej. 

Obecnie orkiestra liczy: 62 osoby.

Aktywni artyści emerytowani: 12 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: 4 osoby 

Orkiestra rozpoczęła swoją działalność w roku 1954 operą „Straszny Dwór”, wówczas- bez siedziby, z „operą wędrującą”. 

W 1967r. Na stałe osiadła w gmachu przy placu Dąbrowskiego w Łodzi. 

Obecnie orkiestra liczy 82 osoby. 

Aktywni artyści emerytowani: 8 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: 4 osoby 

od 1990 na emeryturę przeszło 43 muzyków z następujących grup:   skrzypkowie, altowioliści, wiolonczeliści, kontrabasiści, oboiści, fleciści, waltorniści, fagociści, klarneciści, trębacze, perkusiści, puzoniści, pianiści

„W czasach niemieckiej przynależności miasta za pulpitem dyrygenckim Wrocławia stawali wielcy twórcy o randze światowej, wśród nich m.in. Richard Strauss czy Carl Maria von Weber (w latach 1804–1806).” „Dopiero na przełomie XIX/XX wieku teatr przekształcono w operę. Prowadziła ona działalność do 1944, jako jedna z czołowych scen niemieckich (…) 8 września 1945 nastąpiła reaktywacja działalności Opery przedstawieniem Halki Moniuszki w reżyserii Stanisława Drabika (pierwszego powojennego dyrektora opery).” 

Obecnie orkiestra liczy 83 osoby

Aktywni artyści emerytowani: 12 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: 3 osoby

 

od 1990 roku na emeryturę przeszło 37 muzyków

„Orkiestra Opery Śląskiej powstała wraz inauguracją działalności Opery Śląskiej w Bytomiu, 14 czerwca 1945 roku i jest nieodłącznym elementem jej historii. 

Obecnie orkiestra liczy 68 osób

Aktywni artyści emerytowani: 17 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: 3 osoby/ Kubisa Maria (wiolonczela), Popov Jaroslav (wiolonczela), Rymarczyk Stanisław (kontrabas).

 

od 1990 roku na emeryturę przeszło 42 muzyków

Powstała w 1956 r., 

pierwszym dyrektorem był J. Nieżychowski. Początkowo „pożyczano” orkiestrę i  śpiewaków. W 1971 opera przenosi się do Zamku Książąt Pomorskich, już z własną orkiestrą, dyrektorem zostaje Tadeusz Bursztynowicz. 

Obecnie orkiestra liczy 46 osób

Aktywni artyści emerytowani: 7 osób

Zaproszeni do rejestracji odcinków wspomnień: 2 osoby

Początki warszawskiej orkiestry operowej wiążą się z działalnością Teatru Narodowego, prowadzonego przez Wojciecha Bogusławskiego. Zespołem operowym kierowali wówczas dwaj wybitni polscy kompozytorzy i dyrygenci: Józef Elsner i Karol Kurpiński. Kurpiński został również pierwszym dyrektorem otwartego w 1833 roku Teatru Wielkiego. Później orkiestrą kierowali między innymi: wybitny dyrygent włoski Jan Quattrini i twórca polskiej opery narodowej Stanisław Moniuszko, a od początku naszego stulecia — tej miary dyrygenci, co Emil Młynarski, Artur Rodziński czy Zdzisław Górzyński.

 

Po II wojnie światowej rozpoczął się żmudny proces kształtowania i stałego doskonalenia zespołu, który ostatecznie stał się najliczniejszą z polskich orkiestr operowych. Pozwala to jej podejmować różnorodne, ambitne zadania artystyczne. Zespołem kierowali i współpracowali z nim czołowi polscy dyrygenci, tacy jak: Witold Rowicki, Bohdan Wodiczko, Jan Krenz, Jerzy Semkow, Mieczysław Mierzejewski, Henryk Czyż, Antoni Wit, Jerzy Maksymiuk, Bogusław Madey, Antoni Wicherek, Robert Satanowski, Kazimierz Kord, Grzegorz Nowak, Andrzej Straszyński, Tadeusz Wojciechowski i Jacek Kaspszyk. Orkiestra występowała również wielokrotnie pod batutą znanych dyrygentów zagranicznych, takich jak: Nello Santi, Alberto Zedda, Heinz Fricke, Hans Swarowsky, Gerhard Geist, Dżansug Kachidze, George A. Albrecht, Werner Seitzer, Michael Zilm, Siegfried Köhler, Elio Boncompagni, José Maria Florencio Júnior, Tiziano Severini, Enrique Diemecke, Paul Connelly, Chikara Imamura, Marc Minkowski, Valery Gergiev.

Obecnie orkiestra liczy 131 osób

Aktywni artyści emerytowani: 23 osoby

Zaproszeni artyści do rejestracji odcinków wspomnień: w ustaleniu

Pierwszy w Polsce zespół muzyki dawnej został założony przez Stefana Sutkowskiego w 1957 roku. Jego członkowie postawili sobie za cel popularyzację nowo odkrytych zabytków muzyki polskiej. W 1961 roku muzycy ci stali się członkami-założycielami Warszawskiej Opery Kameralnej. 

Obecnie orkiestra liczy: 48 osób

Aktywni artyści emerytowani: 7 osób

Zaproszeni artyści do rejestracji odcinków wspomnień: 3 osoby